Strona główna » SKGPZagraj » Zagraj – coraz bardziej rodzinnie

Zagraj – coraz bardziej rodzinnie

Po dwóch tygodniach pełnych nauki, w piątek, 23 marca 2018 r., ponownie przyszedł czas na relaks przy grach planszowych. Tym razem frekwencja była jeszcze bardziej imponująca niż ostatnio. Na spotkaniu klubu pojawiły się aż 23 osoby! Musieliśmy się podzielić na dwie sale, bo w jednej było już za ciasno i za głośno.

Bardzo cieszy, że nasze wspólne granie staje się coraz bardziej rodzinne. Michał przyprowadził młodszego brata Marcina. Ponownie pojawił się Maksymilian z przemiłą babcią Jadwigą. Mikołaja przyprowadził dziadek, a potem pojawili się jego rodzice. Mamy nadzieję, że taki trend się utrzyma.

Na stoły – co można zobaczyć na zdjęciach w fotorelacji – ponownie wróciły gry, podarowane nam przez Naszą Księgarnię, które poznaliśmy ostatnio i które nas bardzo urzekły, w tym w szczególności „Krówka w kuchni” i „Myszki w ogrodzie”.

Filip, Marcin i Mateusz, chłopcy z klasy VI przybiegli po imprezową „Na końcu języka” i spędzili przy niej niemal godzinę!

Potem Filip z Mateuszem i Rafałem z pasją poświęcili się poznawaniu koncepcji popularnych w Niemczech gier typu Quartett. Zaczęli od talii z czołgami, a skończyli na edycji o zwierzętach z National Geografic.

Część klubowiczów sięgnęła po rozrywkę wymagającą może mniej czytania i skupienia, ale wcale nie mniej emocjonującą. Na fotografiach zobaczycie ich i przy „Speed cubs” i przy gonitwie za myszkami w „Mäusejagd”.

Z drugiej strony z szafy z grami wychynęła także stara dobra klasyka. Na dwóch stołach pojawiły się „Scrabble”. Ci, którzy nie znali jeszcze tej gry, mieli okazję nadrobić zaległości. Kiedyś mieliśmy w szkole międzyklasowy turniej o puchar „Mistrzów Scrabble” – może warto do tego pomysłu wrócić?

W ramach piątkowego spotkania poznawaliśmy także gry od kolejnego wspierającego nasz klub wydawnictwa, dobrze znanej firmy Granna. Mikołaj z mamą i Maksymilian z babcią poznawali tajemnice świata dinozaurów w grze „Dino kontra Dino”

Natomiast Michał z klasy VII, po samodzielnej (sic!) lekturze instrukcji do gry „Słońce i księżyce”, wytłumaczył jej zasady kolegom i poprowadził rozgrywkę.

Nawiasem mówiąc z Michała rośnie prawdziwy Mistrz Gry – wszystkowidzące oko opiekuna klubu przyuważyło, że Michał prowadził także rozgrywkę w „Marakkech” (na zdjęciach gra z dywanikami”) i w dedukcyjny tytuł od Moses Spieleverlag/G3 „Białe historie”.

Archiwum strony

Poczta pracownicza